Planowana budowa ferm drobiu w rejonie Pszczółczyna wywołuje obawy mieszkańców. Podczas sesji Rady Gminy Kobylin-Borzymy jedna z mieszkanek mówiła o ponad 20 kurnikach i zaapelowała do samorządowców o pomoc. Wójt Dariusz Sikorski potwierdził, że urząd prowadzi postępowania dotyczące dwóch wnioskodawców. W przypadku jednego z nich plan ma obejmować 14 kurników.
Temat został poruszony podczas XVIII sesji Rady Gminy Kobylin-Borzymy, która odbyła się 15 września. Mieszkanka Pszczółczyna przekonywała, że skala planowanych inwestycji może być znacznie większa niż budowa pojedynczego obiektu służącego rozwojowi gospodarstwa rolnego.
- Szykuje się w wiosce Pszczółczyn cały kombinat kurników, dwadzieścia kilka. Państwo rozumieją, jakie to jest zagrożenie środowiskowe, zdrowotne i dla nas wszystkich. Jak zwiększy się transport, pojawią się gryzonie czy związki azotu, to państwo wiedzą lepiej niż ja - mówiła mieszkanka.
Reklama
Podkreśliła, że mieszkańcy Pszczółczyna zebrali podpisy pod protestem, a inwestycja budzi również zainteresowanie mieszkańców Kropiewnicy. Wśród zgłaszanych obaw wymieniła możliwe pogorszenie jakości powietrza, zwiększony ruch pojazdów oraz wpływ ferm na pola, ogrody i sady.
- Bardzo proszę pana przewodniczącego, pana wójta i państwa sołtysów, żebyście byli czujni, żebyście nam pomogli i nie pozwolili wpakować tego kombinatu. Nie chodzi o to, że głos zabieram tylko ja. Nasza wieś zebrała podpisy, Kropiewnica też nie jest wobec tego obojętna - zaznaczyła.
Reklama
Mieszkanka zwróciła także uwagę na walory przyrodnicze gminy i sąsiedztwo Narwiańskiego Parku Narodowego.
Do wystąpienia mieszkanki odniósł się wójt Dariusz Sikorski. Przyznał, że zgłaszane obawy są zrozumiałe, ale podkreślił, że urząd musi prowadzić postępowania bezstronnie i zgodnie z obowiązującymi procedurami.
- Bardzo dziękuję za te słowa. Uważam, że takie obawy są zrozumiałe i wcale się nie dziwię, że powstają. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, jaka jest sytuacja, ponieważ generalnie musimy być bezstronni - powiedział wójt.
Reklama
Jak poinformował, obecnie złożone są cztery wnioski o wydanie warunków zabudowy przez jednego z wnioskodawców. W tej sprawie rozpoczęto również procedurę dotyczącą decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.
Wójt przekazał, że część instytucji wydała już pozytywne stanowiska, a oczekiwana ma być jeszcze opinia Wód Polskich. Zaznaczył również, że protesty mieszkańców zostały przekazane organom uczestniczącym w postępowaniu.
- Jeżeli chodzi o protesty, wszystko na bieżąco zostało przekazane odpowiednim instytucjom. Badaniem środowiska, wód i innych kwestii zajmują się instytucje, które mają do tego odpowiednich specjalistów - wyjaśniał Dariusz Sikorski.
Reklama
Podczas sesji padła także informacja o drugim wnioskodawcy. W tym przypadku wystąpiono o wydanie warunków zabudowy dla przedsięwzięcia obejmującego 14 kurników. Według informacji przedstawionych przez wójta inwestor nie złożył dotychczas wniosku o wydanie decyzji środowiskowej.
Oznacza to, że potwierdzona podczas sesji liczba 14 kurników dotyczy tylko jednego z planowanych przedsięwzięć. Nie podano natomiast, ilu budynków dotyczą cztery wnioski pierwszego inwestora ani jaka miałaby być dopuszczalna obsada ferm.
Wójt zapewnił, że mieszkańcy mogą zwracać się bezpośrednio do urzędu i otrzymywać bieżące informacje. Obwieszczenia mają być publikowane nie tylko w internecie, lecz również na tablicach ogłoszeń.
- Będziemy prowadzić całą procedurę dotyczącą wydania warunków. Nie wiemy jeszcze, jak się ona zakończy. Podzielamy obawy mieszkańców, ponieważ na terenie naszej gminy nie ma ferm na taką skalę. Mierzymy się z tym po raz pierwszy - podkreślił wójt.
Spory dotyczące dużych ferm drobiu pojawiały się już w innych częściach powiatu wysokomazowieckiego. W gminie Ciechanowiec mieszkańcy protestowali przeciwko planowanym inwestycjom w Dąbczynie i Kozarzach. Zgłaszali obawy związane z odorem, hałasem, gryzoniami, ruchem ciężarówek i wpływem ferm na wodę oraz wartość nieruchomości.
W gminie Szepietowo sprzeciw wywołał natomiast plan budowy czterech kurników w miejscowości Wojny-Pogorzel. Obiekty miałyby pomieścić łącznie 270 tys. brojlerów w jednym cyklu. Pod protestem podpisało się ponad 70 mieszkańców.
W przypadku Pszczółczyna postępowania znajdują się jeszcze na etapie administracyjnym. Złożenie wniosku o warunki zabudowy lub o wydanie decyzji środowiskowej nie oznacza, że inwestycja otrzymała zgodę i zostanie zrealizowana. Kluczowe będą treść dokumentacji, opinie właściwych instytucji, uwagi mieszkańców oraz rozstrzygnięcia wydane po zakończeniu procedur.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze