Składki pokryły 82,2 proc. wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w pierwszym półroczu 2026 roku. ZUS ocenia sytuację funduszu jako stabilną, choć do finansowania świadczeń nadal potrzebne są pieniądze z budżetu państwa. Jednocześnie trwa spór o dopłaty do emerytur cudzoziemców. Nagłaśniana przez Sławomira Mentzena możliwość uzyskania świadczenia po jednym dniu pracy w Polsce wymaga wyjaśnienia kilku istotnych warunków.
Z informacji przekazanej przez ZUS wynika, że od stycznia do czerwca 2026 roku przychody FUS ze składek na ubezpieczenia społeczne wyniosły niemal 205 mld zł. To o 7,8 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. W drugim kwartale wskaźnik pokrycia wydatków wpływami ze składek osiągnął 82,9 proc.
Fundusz wykorzystał jednocześnie 30,3 mld zł dotacji z budżetu państwa, czyli 33,4 proc. kwoty zaplanowanej na cały rok. Otrzymał też 7,6 mld zł z otwartych funduszy emerytalnych w ramach stopniowego przekazywania środków osób zbliżających się do wieku emerytalnego.
Koszty FUS w pierwszym półroczu wyniosły 243,9 mld zł. Na emerytury i renty przeznaczono 215,3 mld zł. W czerwcu świadczenia te pobierało około 8 mln osób, a ich przeciętna wysokość wynosiła 4353 zł.
Dane pokazują, że składki finansują większość bieżących wydatków. Stabilność, o której mówi ZUS, oznacza jednak funkcjonowanie funduszu przy wsparciu budżetu, a nie jego pełną samowystarczalność.
Na koniec czerwca do ubezpieczeń emerytalnego i rentowych zgłoszonych było ponad 16,2 mln osób. Cudzoziemcy stanowili 8,2 proc. tej grupy, czyli około 1,34 mln osób. Najwięcej było obywateli Ukrainy: 901 tys., co odpowiadało 67,2 proc. ubezpieczonych obcokrajowców.
Znaczenie ich składek dla bieżących finansów podkreśla również prezes ZUS Liwiusz Laska. W rozmowie z Interią Biznes, przytoczonej przez Money.pl, wskazywał na udział pracujących cudzoziemców we wpływach do systemu.
Opłacanie składek wiąże się zarazem z nabywaniem uprawnień do przyszłych świadczeń. Dlatego ocena obecnych wpływów i ocena przyszłych kosztów wymagają osobnych danych.
Sławomir Mentzen krytykuje mechanizm umożliwiający dopłacanie do polskiej emerytury osobie, która przepracowała w Polsce bardzo krótki okres, a większość wymaganego stażu zgromadziła za granicą.
Polityk polemizował m.in. z Mateuszem Morawieckim, który podkreślał przewagę bieżących wpłat cudzoziemców nad wypłacanymi im emeryturami. Mentzen wskazywał natomiast na przyszłe zobowiązania i oceniał obecne rozwiązania jako niekorzystne dla polskich podatników. To stanowisko polityczne dotyczące zasad finansowania świadczeń i ich możliwych skutków.
W tej dyskusji trzeba rozróżnić dwa mechanizmy: emeryturę wyliczoną z polskich składek oraz podwyższenie świadczeń do gwarantowanego minimum.
ZUS wyjaśnia, że osoba urodzona po 31 grudnia 1948 roku może nabyć prawo do emerytury po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego, jeżeli ma opłacone składki przynajmniej za jeden dzień. Wiek ten wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.
Sama wysokość świadczenia zależy przede wszystkim od zgromadzonego i zwaloryzowanego kapitału oraz tablic dalszego trwania życia. Przy niewielkich składkach emerytura może być bardzo niska.
Gwarancja podwyższenia do minimum wymaga odpowiedniego stażu: co najmniej 20 lat okresów składkowych i nieskładkowych w przypadku kobiet oraz 25 lat w przypadku mężczyzn.
Polskę i Ukrainę łączy umowa o zabezpieczeniu społecznym podpisana 18 maja 2012 roku, obowiązująca od 1 stycznia 2014 roku. Powstała więc przed pełnoskalową rosyjską inwazją na Ukrainę.
Przy ustalaniu uprawnień można uwzględniać okresy ubezpieczenia z obu państw. Jak wyjaśniała w OKO.press dr Janina Petelczyc, oznacza to możliwość uzyskania dopłaty także po bardzo krótkiej pracy w Polsce, jeśli pozostały wymagany staż został zgromadzony w Ukrainie.
Osoba ubiegająca się o takie podwyższenie musi jednak spełniać warunki dotyczące wieku i stażu, mieszkać w Polsce, a suma uwzględnianych świadczeń polskich i zagranicznych musi być niższa od polskiego minimum. Dopłata uzupełnia tę różnicę.
Możliwy jest zatem przypadek jednego dnia ubezpieczenia w Polsce i wieloletniego stażu w Ukrainie. Jeden dzień pracy w całym życiu nie wystarcza do uzyskania gwarantowanej emerytury minimalnej.
Od 1 marca 2026 roku najniższa emerytura wynosi 1978,49 zł brutto miesięcznie. Przy dopłacie uwzględnia się również świadczenie zagraniczne, więc nie chodzi o wypłatę pełnego polskiego minimum dodatkowo do ukraińskiej emerytury.
Według danych ZUS przytoczonych przez „Rzeczpospolitą” dopłaty do minimalnych emerytur cudzoziemców wyniosły w 2025 roku 123,5 mln zł i obejmowały około 11,4 tys. osób. W 2020 roku było to 27,7 mln zł oraz około 4,2 tys. osób. Dane dotyczą cudzoziemców ogółem, a nie wyłącznie obywateli Ukrainy.
Mechanizmy koordynacji zabezpieczenia społecznego służą również Polakom pracującym za granicą. Pozwalają uwzględniać okresy ubezpieczenia w różnych państwach. Szczegółowe uprawnienia zależą jednak od właściwych przepisów i umów.
Do sporu doszły plany zawarcia umowy z Brazylią. Według odpowiedzi Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej udzielonej „Rzeczpospolitej” negocjacje zostały zakończone, a obie strony prowadzą procedury potrzebne do uzyskania zgody na podpisanie dokumentu.
Resort wskazuje m.in. na ochronę praw emerytalnych i ograniczenie podwójnego opłacania składek. Konfederacja zapowiada natomiast propozycję zmian uzależniających dopłaty od kapitału zgromadzonego w ZUS. Na opisanym etapie zarówno umowa z Brazylią, jak i propozycje zmian pozostają poza katalogiem obowiązujących rozwiązań.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze