System kaucyjny miał uporządkować gospodarkę odpadami i zwiększyć poziom recyklingu, jednak - zdaniem działaczy Nowej Nadziei - stał się źródłem problemów dla mieszkańców i przedsiębiorców. Podczas konferencji w Wysokiem Mazowieckiem politycy ostro skrytykowali przepisy, wskazując na chaos organizacyjny, kolejki do butelkomatów oraz dodatkowe obowiązki dla Polaków.
Dziś, 9 kwietnia przed biurem polityków Prawa i Sprawiedliwości - senator Anny Boguckiej oraz posła Jacka Boguckiego - lokalni działacze Nowej Nadziei zorganizowali konferencję prasową poświęconą funkcjonowaniu systemu kaucyjnego. Spotkanie w Wysokiem Mazowieckiem było jednym z wielu wydarzeń zorganizowanych przez Konfederację w całym kraju pod biurami zarówno przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, jak i Koalicji Obywatelskiej.
Celem konferencji było przedstawienie krytycznego stanowiska środowiska Konfederacji wobec nowych przepisów dotyczących zwrotu opakowań po napojach oraz skutków ich wprowadzenia dla mieszkańców i przedsiębiorców.
Jako pierwsza głos zabrała Kinga Kulesza, prezes zambrowskiego oddziału Nowej Nadziei. W swoim wystąpieniu odniosła się do codziennych konsekwencji funkcjonowania nowych regulacji.
- Zmusza się Polaków do zbierania tego (butelek i puszek - przyp. red.) i składowania ich we własnych mieszkaniach. To wygląda tak, jakbyśmy byli jakimiś śmieciarzami, a nasze mieszkania i domy to wysypiska śmieci lub składowiska śmieci [...] Kto nam to zafundował? 13 lipca 2023 roku dzięki PiSowi sejm przyjął ustawę wprowadzającą system kaucyjny. Od początku Konfederacja sprzeciwiała się tymże przepisom. W 2024 roku rząd Donalda Tuska przyjął nowelizację pisowskiej ustawy. Podsumowując - system kaucyjny to wspólne dzieło Tuska i Morawieckiego. To typowy PO-PiSowski bubel, utrudniający życie Polakom - mówiła Kinga Kulesza.
Reklama
Według organizatorów konferencji nowe przepisy są przykładem ponadpartyjnej polityki dwóch największych ugrupowań, które - zdaniem działaczy - wspólnie odpowiadają za wprowadzenie obecnego modelu systemu kaucyjnego.
Żaneta Wojno zwróciła uwagę na skutki systemu widoczne już dziś w przestrzeni publicznej i prywatnej.
- System ten kojarzy się nam już z worami puszek, butelek zalegających w naszych domach, mieszkaniach, które są nie zawsze przestronne, a oczywiście też na tyłach sklepów. Na chwilę obecną nie działa on sprawnie, co powoduje generowanie hałd odpadów. Już teraz trzymanie butelek i puszek po napojach jest bardzo nieestetyczne dla otoczenia, a jak to będzie wyglądało latem, to możemy się już tylko domyślać [...] System kaucyjny to symbol tego, że władza zrobiła z nas śmieciarzy i biedaków - powiedziała Żaneta Wojno.
Reklama
Według uczestników konferencji bardzo dużym problemem jest obecnie niewystarczająca infrastruktura odbioru opakowań oraz częste awarie automatów do zwrotu.
Wojciech Lipiński odniósł się natomiast do technicznych i ekonomicznych aspektów nowych przepisów, zwłaszcza w kontekście prowadzenia działalności gospodarczej.
- Absurdem systemu przy prowadzeniu działalności gospodarczej polega na tym, że jak wiadomo trzeba zapewnić dla pracowników wodę. Teraz kupując te butelki jest to koszt uzyskania przychodu, ta kaucja się wlicza, ale zwracając to mamy dochód, kolejny absurd do księgowania w kosztach działalności firmy - tłumaczył Wojciech Lipiński.
Reklama
System kaucyjny to rozwiązanie stosowane w wielu krajach Europy, polegające na doliczaniu do ceny napoju dodatkowej opłaty - kaucji - zwracanej konsumentowi po oddaniu pustego opakowania. W Polsce obejmuje on wybrane butelki plastikowe do 3 litrów, puszki aluminiowe oraz butelki szklane wielokrotnego użytku.
Głównym celem systemu jest zwiększenie poziomu recyklingu, ograniczenie ilości odpadów trafiających do środowiska oraz spełnienie unijnych wymogów dotyczących odzysku opakowań. Zwolennicy rozwiązania wskazują, że podobne systemy funkcjonujące m.in. w krajach skandynawskich czy w Niemczech pozwoliły znacząco podnieść poziom zbiórki opakowań i zmniejszyć zaśmiecenie przestrzeni publicznej.
Jednocześnie w Polsce wdrażanie systemu wzbudza kontrowersje - zarówno ze względu na organizację infrastruktury zwrotów, koszty dla handlu i przedsiębiorców, jak i kwestie podziału odpowiedzialności pomiędzy samorządami a firmami recyklingowymi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze