Reklama

Zapłakana dwulatka uciekła z mieszkania. Policjanci zastali pijanych dorosłych

23/04/2026 16:40

Blisko 2 promile alkoholu w organizmie miała 21-latka, która opiekowała się swoją 2-letnią córeczką. Wystraszona i zapłakana dziewczynka uciekła z mieszkania, gdzie była libacja alkoholowa. Zapukała do drzwi sąsiadów szukając schronienia. Ostatecznie dziewczynka trafiła do szpitala. Matka nie może teraz zbliżać się i kontaktować z dzieckiem.


Wczoraj, 22 kwietnia o godz. 11:00 dyżurny łomżyńskiej jednostki Policji otrzymał zgłoszenie od kobiety. Z relacji zgłaszającej wynikało, że do jej drzwi zapukała zapłakana i wystraszona mała dziewczynka.

 

- Kobieta przekazała policjantom, że dziecko przyszło do nich z sąsiedniego mieszkania. Dziewczynka nie chciała wracać do miejsca, z którego wyszła. Po chwili do zgłaszającej przyszła kobieta, która twierdziła, że jest mamą dziewczynki. Siłą zabrała płaczące dziecko, które krzyczało, że to nie jej mama. Policjantom, którzy przyjechali na miejsce, początkowo nikt nie otwierał drzwi. Dopiero po kilkunastu minutach domownicy wpuścili ich do środka. Tam funkcjonariusze zastali dwóch mężczyzn, dwie kobiety oraz niespełna dwu letnią dziewczynkę. Matka dziecka próbowała się ukryć pod kocem razem z córką. W mieszkaniu był bałagan, wszędzie były porozrzucane butelki po alkoholu, a w oknie była wybita szyba. Wszyscy dorośli byli pod wyraźnym wpływem alkoholu. Matka dziewczynki miała ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie. Nie potrafiła powiedzieć policjantom, kiedy dziecko jadło ostatni posiłek. Wspomniała, że pamięta tylko, jak córka jadła poprzedniego wieczora. 21-latka przyznała policjantom, że przyjechała na kilka dni do znajomych i od wczoraj razem pili alkohol. Tłumaczyła jednak, że cały czas opiekuje się dzieckiem - relacjonuje KMP w Łomży.

Reklama

 

Wezwana na miejsce załoga karetki pogotowania zdecydowała o zabraniu dziecka do szpitala. Małej dziewczynce cały czas towarzyszyła policjantka, a dwulatka nie opuszczała jej nawet na krok, ciągle się do niej przytulając. Dziecko zostało w szpitalu, a na miejsce przyjechał jej ojciec. W stosunku do 21-latki policjanci wdrożyli procedurę niebieskiej karty, a także wydali jej zakaz zbliżania się i kontaktowania z dzieckiem. Za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, osobie na której ciąży obowiązek opieki nad osobą narażona na niebezpieczeństwo grozi do 5 lat pozbawienia wolności. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: KMP w Łomży
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo ewysmaz.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości