Szpitale powiatowe w całej Polsce rozpoczęły protest „Czarny Tydzień”, alarmując o narastającym kryzysie finansowym w ochronie zdrowia. Do ogólnopolskiej akcji przyłączył się także Szpital Ogólny w Wysokiem Mazowieckiem.
Szpitale powiatowe w całym kraju prowadzą protest pod hasłem „Czarny Tydzień”, zwracając uwagę na pogarszającą się sytuację finansową placówek medycznych oraz - jak podkreślają dyrektorzy -realne zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów. Do ogólnopolskiej akcji przyłączył się również Szpital Ogólny w Wysokiem Mazowieckiem.
Kulminacyjnym momentem protestu była symboliczna minuta ciszy poświęcona polskiemu systemowi ochrony zdrowia. W wielu placówkach personel medyczny, dyrekcje oraz pracownicy administracyjni w ten sposób wyrazili sprzeciw wobec – ich zdaniem – narastającego kryzysu finansowego szpitali powiatowych.
Organizatorzy akcji podkreślają, że protest nie jest wymierzony przeciwko pacjentom. Wręcz przeciwnie - jego celem jest zwrócenie uwagi opinii publicznej na problemy, które mogą w przyszłości przełożyć się na dostępność leczenia.
Dyrektorzy szpitali od miesięcy alarmują, że obecny model finansowania ochrony zdrowia staje się niewydolny. Wśród najważniejszych problemów wskazywane są:
Zdaniem środowiska medycznego skutkiem takich decyzji mogą być dłuższe kolejki do specjalistów, opóźnienia w diagnozowaniu chorób oraz pogorszenie rokowań pacjentów.
Szpitale podkreślają, że wykonane świadczenia były odpowiedzią na rzeczywiste potrzeby zdrowotne mieszkańców, a nie działaniem ponadplanowym wynikającym z decyzji placówek.
O sytuację Szpitala Ogólnego w Wysokiem Mazowieckiem zapytaliśmy dyrektora placówki, Wojciecha Łuczaja.
- Protest trwa ponieważ widzimy plany, ale też już realizowane niektóre ruchy polegające na cięciu wydatków w Narodowym Funduszu Zdrowia, w Ministerstwie Zdrowia. My ze swojej perspektywy chcemy podkreślić, że tak naprawdę jako szpital nie potrzebujemy jakiejś specjalnej pomocy. My jedynie pragniemy, aby opłacono nam wszystkie świadczenia, które udzieliliśmy. - podkreśla dyrektor.
Reklama
Jak dodaje, stabilność finansowa placówki byłaby możliwa przy pełnym rozliczeniu wykonanych usług medycznych.
- Za rok 2025 posiadamy wartość świadczeń na poziomie ponad 12 mln zł, za które jak dotąd nie uzyskaliśmy żadnej zapłaty. To mocno destabilizuje finanse szpitala i jeśli tego typu polityka będzie dalej kontynuowana to będzie ten kryzys bardzo mocno pogłębiać - zaznacza.
Dyrektor przypomina również, że szpital nie funkcjonuje jak przedsiębiorstwo produkcyjne.
- Jako szpital nie jesteśmy przedsiębiorstwem, które produkuje jakieś dobra, które odkładamy na półkę. Wszystkie usługi, które wykonaliśmy, wszystkie świadczenia, to były realne potrzeby społeczeństwa - mówi Wojciech Łuczaj.
Reklama
Od kondycji finansowej szpitali powiatowych zależy bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców mniejszych miast i obszarów wiejskich, gdzie często są one jedynym miejscem udzielania specjalistycznej pomocy medycznej. „Czarny Tydzień” ma być sygnałem ostrzegawczym – zanim problemy finansowe przełożą się na realne ograniczenie dostępności leczenia dla pacjentów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze