Na cmentarzu w Rosochatem Kościelnem znaleziono martwą sarnę. Sprawa została zgłoszona do urzędu gminy i przekazana parafii, która zarządza cmentarzem. Budzi to pytania: kto odpowiada za usunięcie dzikiego, martwego zwierzęcia i kto ponosi koszty w takich sytuacjach?
W niedzielę (3 maja) jeden z naszych czytelników podczas rowerowej przejażdżki zauważył martwą sarnę na terenie cmentarza w Rosochatem Kościelnem. Nekropolia znajduje się na terenie gminy Czyżew, więc zgłosił problem, jak nam przekazał, do Urzędu Miejskiego w Czyżewie.
Urząd potwierdził przyjęcie zgłoszenia. Następnie informacja została przekazana do zarządcy cmentarza, czyli parafii pw. św. Doroty w Rosochatem Kościelnem. Proboszcz parafii, ksiądz Antoni Loro, został poinformowany o konieczności zajęcia się usunięciem martwego zwierzęcia.
Sprawa martwych dzikich zwierząt nie zawsze jest prosta. Zasadą jest, że:
Oznacza to, że odpowiedzialność spoczywa na zarządcy danego miejsca. W tym przypadku jest nim parafia, ponieważ to ona administruje cmentarzem.
Podobnie działa to w innych miejscach:
Jak wyjaśniają leśnicy, takie zgłoszenia są przyjmowane i przekazywane dalej do właściwych służb. Straż leśna działa jednak tylko na terenach leśnych, więc nie zajmuje się np. cmentarzami czy prywatnymi posesjami.
Formalnie dzikie zwierzęta są własnością Skarbu Państwa, więc teoretycznie to państwo odpowiada za problem. W praktyce jednak koszty usunięcia i utylizacji najczęściej ponosi zarządca terenu - na przykład gmina lub parafia. Co ważne, w wielu przypadkach możliwe jest późniejsze wystąpienie o zwrot kosztów do Skarbu Państwa.
Dla mieszkańców najważniejsze jest jedno - w przypadku zauważenia martwego dzikiego zwierzęcia należy zgłosić sprawę do gminy lub zarządcy terenu, a oni kierują ją dalej do właściwych służb.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze