Reklama

Badanie gleby może przynieść realne oszczędności. Spotkanie dla rolników w firmie TRANS-ROL [FOTO + VIDEO]

05/08/2026 19:01

Rosnące koszty energii, nawozów, środków ochrony roślin i pracy przy jednoczesnej presji na ceny produktów rolnych sprawiają, że gospodarze coraz częściej poszukują sposobów na poprawę opłacalności produkcji. Właśnie racjonalne oszczędzanie, oparte na badaniach, wiedzy i dokładnym liczeniu kosztów, było jednym z najważniejszych tematów Otwartego Spotkania dla Rolników, które odbyło się 4 sierpnia w siedzibie firmy TRANS-ROL w Kruszewie-Wypychach.


Wydarzenie połączyło prezentacje nowoczesnych rozwiązań stosowanych w rolnictwie, konsultacje ze specjalistami oraz bezpłatne badania próbek gleby i wody. Rolnicy mogli porozmawiać między innymi o nawożeniu, wapnowaniu, doborze odmian, poplonach, zabezpieczaniu kiszonek oraz żywieniu bydła.

 

Oszczędności zaczynają się od wiedzy

Jak podkreślał podczas spotkania Andrzej Remisiewicz, właściciel firmy TRANS-ROL, sytuacja na rynku rolnym wymaga od gospodarzy nie tylko ciężkiej pracy, ale również coraz bardziej świadomego podejmowania decyzji.

Reklama

 

- Czasy mamy coraz trudniejsze i coraz bardziej niezrozumiałe. Jako człowiek, który od ponad 30 lat obsługuje polski sektor rolniczy, uważam, że będzie jeszcze trudniej. Dlatego musimy postawić na wiedzę i edukację. Od samego narzekania, że cena mleka, pszenicy czy innych zbóż jest niska, ceny nie wzrosną. Musimy szukać oszczędności na każdym etapie - mówił Andrzej Remisiewicz.

 

Nie chodzi jednak o ograniczanie wydatków za wszelką cenę. Jak zaznaczano podczas wydarzenia, nieprzemyślane zmniejszanie dawek nawozów, rezygnacja z zabiegów czy zakup najtańszych produktów może w przyszłości przynieść straty. Oszczędności powinny być racjonalne i wynikać z rzeczywistych potrzeb gleby, roślin oraz zwierząt.

Reklama

 

Podstawą takich decyzji powinny być analizy, dzięki którym rolnik może ustalić, jakie nakłady są konieczne, a które wydatki nie przynoszą oczekiwanego efektu.

 

Nawozy mogą nie zostać wykorzystane przez rośliny

Jednym z głównych tematów spotkania było znaczenie odczynu gleby. Przy zbyt niskim pH rośliny mają ograniczoną możliwość pobierania części składników pokarmowych. W praktyce oznacza to, że gospodarz może ponosić wysokie koszty nawożenia, a część zastosowanych nawozów nie zostanie efektywnie wykorzystana.

 

- Ponad 60 procent gleb w Polsce to gleby kwaśne. To oznacza, że znacząca część wysiewanych nawozów, nawet około 30-40 procent, może być nieprzyswajalna. Dlatego na dni otwarte zaprosiliśmy producentów nawozów, stacje badawcze oraz specjalistów, którzy mówią o odpowiednim nawożeniu i badaniu pH gleby - wyjaśniał właściciel TRANS-ROL.

Reklama

 

Podczas wydarzenia mieszkańcy regionu mogli bezpłatnie sprawdzić próbki gleby. Jak relacjonował Andrzej Remisiewicz, wiele uzyskiwanych wyników wskazywało na kwaśny odczyn.

 

- Średnie wyniki oscylują w granicach 5-5,5 pH. Niektórzy rolnicy są zaskoczeni, kiedy okazuje się, że ich ziemia ma pH na poziomie 4-4,5. Przy takim odczynie trudno mówić o pełnej efektywności nawożenia i wysokich plonach - podkreślał.

 

Organizator zwrócił uwagę, że rolnicy regularnie kontrolują stan wykorzystywanych maszyn i pojazdów, tymczasem nie zawsze z podobną częstotliwością badają podstawowy warsztat swojej pracy, czyli glebę.

Reklama

 

Najpierw analiza, później dobór nawozu

O znaczeniu prawidłowej interpretacji wyników mówił także Kamil Struk, przedstawiciel Grupy Azoty. Jak zaznaczył, nawet szeroka oferta nawozów nie wystarczy, jeżeli gospodarz nie wie, jakich składników potrzebują jego pola.

 

- W Grupie Azoty mamy większość nawozów potrzebnych gospodarstwom. Nikt jednak nie wie, jaki nawóz jest potrzebny na konkretnym polu, jeżeli nie posiadamy analizy gleby. Jest ona punktem wyjścia do ustalenia, ile nawozu zastosować - tłumaczył Kamil Struk.

 

Samo wykonanie badania nie kończy jednak całego procesu. Wyniki trzeba prawidłowo odczytać oraz dostosować zalecenia do planowanej uprawy.

Reklama

 

- Musimy ustalić priorytety: czy najpierw wapnujemy, czy odczyn gleby jest już uregulowany i możemy skoncentrować się na fosforze oraz potasie. Trzeba również sprawdzić, czy nie występują antagonizmy pomiędzy składnikami. Umiejętna interpretacja wyników pozwala podejmować właściwe decyzje - podkreślił przedstawiciel Grupy Azoty.

 

Dobrym momentem na pobieranie próbek jest okres po żniwach, kiedy na polach pozostają ścierniska. Specjalista zwrócił jednak uwagę, że błędy można popełnić już podczas samego pobierania materiału. Nieprawidłowo przygotowana próbka może nie odzwierciedlać rzeczywistego stanu całego pola, a w konsekwencji prowadzić do niewłaściwych zaleceń.

Reklama

 

Rolnik musi wiedzieć, ile kosztuje litr mleka i tona zboża

Uczestnicy wydarzenia rozmawiali również o konieczności szczegółowego liczenia kosztów produkcji. Zdaniem Andrzeja Remisiewicza gospodarstwa powinny dokładnie wiedzieć, ile kosztuje je wyprodukowanie litra mleka, tony pszenicy czy przygotowanie paszy dla bydła.

 

- Koszty produkcji rosną, podczas gdy ceny wielu płodów rolnych pozostają na poziomach znanych sprzed lat. Dlatego musimy siadać do wspólnych badań i analiz. Jeżeli nie wiemy, ile kosztuje wyprodukowanie litra mleka albo tony pszenicy, trudno mówić o świadomym prowadzeniu gospodarstwa - zaznaczył.

Reklama

 

Właściciel TRANS-ROL przestrzegał również, że sama modernizacja gospodarstwa nie gwarantuje poprawy jego sytuacji ekonomicznej. Nowoczesna obora, chlewnia czy kolejne maszyny mogą zwiększyć wydajność, ale przy niewłaściwie skalkulowanych inwestycjach i spadającej opłacalności mogą również prowadzić do nadmiernego zadłużenia.

 

Jak podkreślał, rolnictwo w Polsce musi mierzyć się nie tylko z drogą energią, kosztami środowiskowymi i brakiem pracowników, ale również z konkurencją ze strony producentów dysponujących dużymi gospodarstwami i niższymi kosztami produkcji.

Reklama

 

- Powinniśmy usiąść przy jednym stole: rolnicy, przedsiębiorcy, przedstawiciele sektora rolnego i rządzący. Trzeba poszukać rozwiązań, które zabezpieczą polskie rolnictwo przed nadchodzącymi zagrożeniami. Podlasie jest regionem pracowitym i bardzo gościnnym, ale musimy pamiętać, że produkujemy drogo - mówił Andrzej Remisiewicz.

 

Efektywność ważniejsza niż sam wygląd uprawy

Podczas spotkania zwracano uwagę, że ocena uprawy nie powinna ograniczać się wyłącznie do jej wyglądu. Wysoka kukurydza nie zawsze oznacza wysoką wartość żywieniową, podobnie jak intensywne nawożenie nie musi automatycznie przekładać się na oczekiwany wynik ekonomiczny.

Reklama

 

- Możemy cieszyć się, że kukurydza ma trzy czy cztery metry wysokości, ale musimy sprawdzić, ile jest w niej białka i jak wygląda kolba. Musimy szukać efektywności. Jeżeli jej nie będzie, nie będzie również opłacalności - zaznaczył właściciel TRANS-ROL.

 

Dlatego jednym z elementów wydarzenia były konsultacje dla producentów bydła. Rolnicy mogli porozmawiać o żywieniu zwierząt, jakości pasz oraz możliwości przeprowadzenia bezpłatnego audytu żywieniowego bezpośrednio w gospodarstwie. Takie działanie ma pomóc w wykrywaniu miejsc, w których ponoszone są niepotrzebne koszty lub nie jest w pełni wykorzystywany potencjał paszy.

Reklama

 

Od wapnowania po przygotowanie kiszonki

W organizację spotkania zaangażowali się partnerzy firmy TRANS-ROL: Grupa Azoty, GekoFarm, Hektar Wiedzy, Center-Plast, Sowul & Sowul, BoviMilk, Josera, Roltoma czy Okręgowa Stacja Chemiczno-Rolnicza w Białymstoku.

 

W poszczególnych strefach tematycznych rolnicy mogli skorzystać z porad dotyczących doboru nawozów, planowania nawożenia, regulowania odczynu gleby i prawidłowego wapnowania. Prezentowano również rozwiązania związane z foliami pryzmowymi i zabezpieczaniem kiszonek z kukurydzy.

 

Specjaliści pomagali w wyborze poplonów odpowiednich do stanowiska i potrzeb gospodarstwa. Można było także porozmawiać o odmianach rzepaku i zbóż ozimych, uwzględniając ich zimotrwałość, odporność na choroby, wymagania glebowe oraz potencjał plonowania.

 

Wszystkie te działania łączył wspólny cel: ograniczenie przypadkowych decyzji i zastąpienie ich rozwiązaniami dopasowanymi do warunków konkretnego gospodarstwa.

 

Wiedza jako inwestycja w przyszłość gospodarstwa

Otwarte Spotkanie dla Rolników miało również rodzinny charakter. Na najmłodszych czekały dmuchańce i popcorn, a dla uczestników przygotowano grill oraz poczęstunek. Najważniejszym elementem wydarzenia pozostały jednak bezpośrednie rozmowy rolników z doradcami i specjalistami.

 

Spotkanie w Kruszewie-Wypychach pokazało, że poszukiwanie oszczędności w rolnictwie nie musi oznaczać ograniczania produkcji. Może natomiast polegać na lepszym wykorzystaniu nawozów, właściwym przygotowaniu gleby, precyzyjnym żywieniu zwierząt i dokładnym liczeniu kosztów. W warunkach coraz trudniejszej sytuacji rynkowej to właśnie wiedza i dobrze zaplanowane działania mogą decydować o opłacalności gospodarstwa.

 

Artykuł sponsorowany

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/08/2026 19:27
Reklama


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości