Reklama

Uciekł na parking, bo zobaczył radiowóz. Był kompletnie pijany

23/02/2026 14:52

Miniony weekend na drogach powiatu wysokomazowieckiego trudno zaliczyć do spokojnych. Policjanci zatrzymali bowiem trzech pijanych uczestników ruchu. Dwóch z nich siedziało za kierownicą samochodów, trzeci jechał rowerem. Co więcej, obaj kierowcy mieli już wcześniej sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.


Zareagowali świadkowie

Pierwsza interwencja miała miejsce w Malcu. Kierowca fiata jechał tak, jakby nie panował nad autem – samochód wędrował od jednej krawędzi jezdni do drugiej. Widząc, co się dzieje, inni uczestnicy ruchu nie czekali. Zablokowali mu przejazd, zabrali kluczyki i wezwali patrol.

 

Na miejscu okazało się, że za kierownicą siedział 34-latek. Badanie wykazało ponad 3,5 promila alkoholu w jego organizmie. Po sprawdzeniu danych wyszło na jaw, że mężczyzna ma również trzyletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, wydany przez Sąd Rejonowy w Białymstoku.

Reklama

 

Próba ucieczki na widok radiowozu

Kolejna sytuacja rozegrała się na jednej z ulic Wysokiego Mazowieckiego. Policjanci zwrócili uwagę na forda, którego kierowca na widok radiowozu nagle przyspieszył, a po chwili skręcił na pobliski parking. Kontrola szybko wyjaśniła powód nerwowego zachowania.

 

49-letni mężczyzna miał blisko 2,5 promila alkoholu. W jego przypadku również obowiązywał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych – wydał go Sąd Rejonowy w Wysokiem Mazowieckiem.

 

Obaj kierowcy odpowiedzą nie tylko za jazdę po alkoholu, ale także za złamanie sądowego zakazu. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.

Reklama

 

Rowerem po papierosy

Trzecia interwencja była efektem zgłoszenia z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Policjanci zwrócili uwagę na rowerzystę, który nie był w stanie utrzymać prostego toru jazdy. Kontrola potwierdziła przypuszczenia – 46-latek miał ponad 2 promile alkoholu.

 

Mundurowi zabronili mu dalszej jazdy i nałożyli mandat w wysokości 2500 złotych. Mężczyzna nie przyjął kary, więc sprawa trafi do sądu. Jak tłumaczył, wsiadł na rower, bo ... skończyły mu się papierosy.

 

Weekendowe zatrzymania pokazują, że alkohol za kierownicą – czy nawet na rowerze – wciąż jest realnym problemem na naszych drogach. W przypadku dwóch kierowców sprawa może skończyć się nawet kilkuletnim pobytem w więzieniu. To powinno być jasnym sygnałem dla wszystkich, którzy lekceważą przepisy i bezpieczeństwo innych.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: KPP w Wysokiem Mazowieckiem
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo ewysmaz.pl




Reklama

Najnowsze