Miniony weekend na drogach powiatu wysokomazowieckiego trudno zaliczyć do spokojnych. Policjanci zatrzymali bowiem trzech pijanych uczestników ruchu. Dwóch z nich siedziało za kierownicą samochodów, trzeci jechał rowerem. Co więcej, obaj kierowcy mieli już wcześniej sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
Pierwsza interwencja miała miejsce w Malcu. Kierowca fiata jechał tak, jakby nie panował nad autem – samochód wędrował od jednej krawędzi jezdni do drugiej. Widząc, co się dzieje, inni uczestnicy ruchu nie czekali. Zablokowali mu przejazd, zabrali kluczyki i wezwali patrol.
Na miejscu okazało się, że za kierownicą siedział 34-latek. Badanie wykazało ponad 3,5 promila alkoholu w jego organizmie. Po sprawdzeniu danych wyszło na jaw, że mężczyzna ma również trzyletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, wydany przez Sąd Rejonowy w Białymstoku.
Kolejna sytuacja rozegrała się na jednej z ulic Wysokiego Mazowieckiego. Policjanci zwrócili uwagę na forda, którego kierowca na widok radiowozu nagle przyspieszył, a po chwili skręcił na pobliski parking. Kontrola szybko wyjaśniła powód nerwowego zachowania.
49-letni mężczyzna miał blisko 2,5 promila alkoholu. W jego przypadku również obowiązywał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych – wydał go Sąd Rejonowy w Wysokiem Mazowieckiem.
Obaj kierowcy odpowiedzą nie tylko za jazdę po alkoholu, ale także za złamanie sądowego zakazu. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.
Trzecia interwencja była efektem zgłoszenia z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Policjanci zwrócili uwagę na rowerzystę, który nie był w stanie utrzymać prostego toru jazdy. Kontrola potwierdziła przypuszczenia – 46-latek miał ponad 2 promile alkoholu.
Mundurowi zabronili mu dalszej jazdy i nałożyli mandat w wysokości 2500 złotych. Mężczyzna nie przyjął kary, więc sprawa trafi do sądu. Jak tłumaczył, wsiadł na rower, bo ... skończyły mu się papierosy.
Weekendowe zatrzymania pokazują, że alkohol za kierownicą – czy nawet na rowerze – wciąż jest realnym problemem na naszych drogach. W przypadku dwóch kierowców sprawa może skończyć się nawet kilkuletnim pobytem w więzieniu. To powinno być jasnym sygnałem dla wszystkich, którzy lekceważą przepisy i bezpieczeństwo innych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze