Ceny paliw w Wysokiem Mazowieckiem rosną z dnia na dzień i nic nie wskazuje na szybkie wyhamowanie podwyżek. Kierowcy coraz częściej z niedowierzaniem patrzą na wyświetlacze dystrybutorów, a wpływ na sytuację ma przede wszystkim sytuacja na Bliskim Wschodzie.
Kierowcy z Wysokiego Mazowieckiego coraz częściej z niepokojem spoglądają na ceny przy dystrybutorach. Od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie stawki za paliwa rosną praktycznie z dnia na dzień, a każda kolejna wizyta na stacji oznacza większy wydatek.
Sytuacja na rynku paliw jest bardzo dynamiczna. Wahania cen widoczne są nawet w ciągu jednego dnia, a różnice względem poprzednich notowań sięgają już kilkudziesięciu groszy na litrze. Najbardziej odczuwalne podwyżki dotyczą oleju napędowego, który drożeje najszybciej.
Według danych z piątku, 20 marca (ok. godz. 15:00), na stacji Orlen w Wysokiem Mazowieckiem za litr diesla trzeba zapłacić już 7,99 zł, natomiast popularna benzyna 95 kosztuje 6,99 zł.
Co istotne, nie są to najwyższe ceny w regionie. W pobliskim Zambrowie kierowcy płacą jeszcze więcej – tam diesel kosztuje już 8,12 zł za litr, a benzyna 95 utrzymuje się na poziomie 6,94 zł.
Na razie nic nie wskazuje na szybkie odwrócenie trendu. Kierowcy muszą przygotować się na dalsze podwyżki lub przynajmniej utrzymywanie się wysokich cen. Wielu z nich już teraz ogranicza podróże lub szuka tańszych stacji, jednak – jak pokazuje sytuacja w regionie – tanie tankowanie staje się coraz trudniejsze do znalezienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze