Reklama

Fotel do czytania - gdzie go postawić w salonie

Reklama
13/07/2026 15:04

Fotel do czytania wygląda jak każdy inny fotel, dopóki nie usiądziesz w nim z książką na godzinę. Wtedy wychodzi prawda. Za głębokie siedzisko zmusza do garbienia się, bo plecy nie sięgają oparcia. Zbyt niskie oparcie zostawia kark bez podparcia. Fotel bez podłokietników każe trzymać książkę w powietrzu, aż ręce ciążą po dwudziestu minutach. A za wysokie siedzisko zostawia stopy nad podłogą i po chwili drętwieją łydki.

Wybór zaczyna się od wymiarów i jednego testu, który robisz siedząc. Miejsca w salonie szuka się dopiero potem.

Reklama

Czym fotel do czytania różni się od zwykłego fotela

Najwięcej zależy od kąta oparcia. Przed telewizorem odchylasz się mocno, gdzieś w okolice 115 do 120 stopni, i głowa może swobodnie opaść do tyłu. Przy książce ta pozycja nie działa, bo trzymasz ją mniej więcej na wysokości klatki piersiowej. Im bardziej odchylone oparcie, tym wyżej musisz unosić ręce. Do czytania oparcie powinno stać bardziej pionowo, około 100 do 110 stopni.

Liczy się też wysokość oparcia. Kiedy pochylasz głowę nad stroną, mięśnie szyi pracują bez przerwy. Oparcie sięgające ponad linię ramion pozwala odchylić głowę i odpocząć między rozdziałami. Niskie tego nie da, choćby siedzisko było najwygodniejsze.

Reklama

Do tego dochodzą podłokietniki. Zwykły fotel obchodzi się bez nich, ale przy książce ręka szuka oparcia już po kwadransie, bo trzyma ciężar na wyciągnięciu. Podłokietnik na właściwej wysokości przejmuje ten ciężar i barki opadają.

Cała reszta wychodzi dopiero z czasem. Przy filmie zmieniasz pozycję co kilkanaście minut. Z książką siedzisz nieruchomo po pół godziny i dłużej, więc fotel, który wybaczał ci wszystko przez kwadrans przy kawie, po godzinie zaczyna uwierać w konkretnym miejscu.

Wymiary, które decydują o wygodzie czytania

W kategorii fotele do salonu głębokości chodzą zwykle od 65 do 95 cm, wysokości od 70 do 120 cm, a szerokości od 65 do 115 cm. Rozrzut jest spory i to nie kwestia gustu. Te wymiary przesądzają, czy w fotelu da się przesiedzieć wieczór.

Reklama

Zacznij od głębokości, ale czytaj ją ostrożnie. Karta produktu podaje głębokość całego mebla, mierzoną od przodu siedziska do tylnej krawędzi oparcia. Samo siedzisko jest płytsze, bo oparcie stoi pod kątem. Fotel opisany jako 90 cm głęboki wcale nie ma 90 cm siedziska. Dlatego liczba z karty służy do sprawdzenia, czy mebel zmieści się w pokoju, a nie do oceny wygody.

Wygodę sprawdzasz ciałem. Usiądź, dosuń plecy do oparcia i popatrz na łydki. Między przednią krawędzią siedziska a łydką powinny zmieścić się dwa palce. Jeśli krawędź wbija się w nogi, siedzisko jest za głębokie i za pół godziny zaczniesz zsuwać się w dół. Jeśli zostaje cała dłoń luzu, uda tracą podparcie i cały ciężar wisi na miednicy.

Reklama

Wysokość siedziska ma zwykle 40 do 45 cm. Sprawdź stopy: mają stać płasko na podłodze, a kolana być mniej więcej na wysokości bioder. Przy niskim wzroście stopy zawisną i wtedy potrzebny jest podnóżek.

Szerokość rozstrzyga o pozycji. Fotel 65 cm szeroki trzyma ciało w jednej pozycji, co jest zaletą przy biurku, ale nie przy powieści. Jeśli lubisz czytać z podkulonymi nogami, szukaj modeli od 85 cm wzwyż. Dopiero taka szerokość daje miejsce, żeby usiąść bokiem i oprzeć kolana o podłokietnik.

Uszak, klubowy czy obrotowy

Uszak ma wysokie oparcie i boki wyprowadzone do przodu na wysokości głowy. Modele takie jak WINGS, NEWPORT czy Nicolas Wing mierzą 102 do 110 cm, więc oparcie sięga powyżej karku. Boki odcinają przy tym światło padające z boku i przeciąg, dzięki czemu łatwiej skupić się na stronie. To fotel na długi wieczór z książką i klasyk stylu Hamptons.

Reklama

W fotelu klubowym oparcie kończy się na wysokości łopatek. CHELSEA ma 78 cm wysokości przy 90 cm szerokości, RESIDENCE 83 cm przy zwartych 65 na 65 cm. Siedzi się w nich świetnie przez dwa rozdziały, bo szerokie siedzisko i wałkowe podłokietniki są wygodne od pierwszej minuty. Na dłużej kark zostaje bez wsparcia. Za to w małym salonie, gdzie wysoki uszak przytłoczyłby wnętrze, niski fotel wygrywa.

Fotel obrotowy, jak TEDDY czy St. Lewis, przy czytaniu przeszkadza. Za każdym sięgnięciem po kubek mebel wykonuje mikroobrót i tracisz pozycję, którą przed chwilą ustawiłeś. Ruch, który przy biurku bywa wygodny, przy książce tylko męczy.

Reklama

Podłokietniki, podnóżek i tapicerka

Podłokietniki wykonują pracę, której nikt nie zauważa, dopóki ich nie zabraknie. Trzymana książka waży niewiele, ale ręce utrzymywane w powietrzu przez godzinę męczą się same z siebie. Dobra wysokość podłokietnika to 20 do 25 cm nad siedziskiem. Wtedy łokcie leżą, a barki opadają. Za wysokie podłokietniki podnoszą barki do uszu, za niskie zmuszają do przechylania się na bok.

Podnóżek zmienia kąt bioder i to jest jego cała funkcja. Kiedy nogi leżą wyżej, miednica obraca się do tyłu, a odcinek lędźwiowy przestaje pracować na utrzymanie tułowia. Pufa powinna stać jakieś 40 cm przed fotelem, a jej wysokość równać się wysokości siedziska albo być o dwa, trzy centymetry niższa. Wyższa pufa unosi kolana ponad biodra i po chwili zaczyna uciskać uda.

Reklama

Tapicerka decyduje o tym, co czujesz po pierwszej godzinie. Len oddycha, więc plecy nie kleją się do oparcia. Welur i ekoskóra grzeją, co w zimowy wieczór bywa przyjemne, a w lipcu już nie. W ofercie foteli Marina Maison przeważają tkaniny lniane i strukturalne, często na bielonych dębowych nóżkach, a takie połączenie mieści się w palecie Hamptons.

Ceny w tej kategorii zaczynają się w okolicach 1400 zł za zwarty fotel typu RESIDENCE, a dochodzą do blisko 8000 zł za duże modele z wysokim oparciem. O cenie decyduje konstrukcja siedziska i pochodzenie tkaniny, częściej niż sam rozmiar mebla.

Reklama

Gdzie postawić fotel do czytania w salonie

Miejsce wybierasz według dwóch rzeczy: skąd pada światło i co masz za plecami. Reszta, czyli ładny widok czy bliskość kominka, jest miła, ale drugorzędna.

Przy oknie, ale bokiem do szyby

Okno to najlepsze źródło światła do czytania i najczęściej źle wykorzystane. Fotel ustawiony tyłem do okna rzuca twój własny cień na stronę. Fotel ustawiony przodem do okna daje olśnienie, bo oczy skaczą między jasną szybą a ciemniejszym drukiem i męczą się po kilkunastu minutach.

Zostaje ustawienie bokiem, z oknem po lewej albo prawej stronie. Światło pada wtedy na kartkę pod kątem, bez cienia i bez kontrastu w polu widzenia. Pamiętaj, że od października do marca samo okno nie wystarczy nawet w dzień, więc lampa i tak musi tam stanąć.

Reklama

W narożniku, oparciem do ściany

Narożnik działa, bo nikt nie przechodzi za plecami. Trudno zanurzyć się w książce, kiedy co chwilę rejestrujesz ruch z tyłu, a fotel wystawiony na środek pokoju dokładnie to robi.

Odsuń mebel 10 do 15 cm od ściany. Oparcie nie będzie ocierać tynku, a między ścianą a fotelem zostanie miejsce na kabel lampy. Wysoki uszak w narożniku wygląda też najlepiej ze wszystkich ustawień, bo skos oparcia zamyka kąt pokoju.

Obok sofy, pod kątem

Fotel ustawiony równolegle do sofy tworzy poczekalnię. Obróć go o 30 do 45 stopni względem sofy, tak żeby patrzył lekko do środka pokoju. Wtedy należy do strefy wypoczynkowej, ale ma własny kierunek i własne światło.

Reklama

Sprawdź jeszcze przejście. Za fotelem albo obok niego musi zostać minimum 80 cm wolnego ciągu komunikacyjnego, żeby dało się przejść bez omijania mebla bokiem. Komfortowo jest przy 90 cm.

Przy regale albo kominku

Fotel przy ścianie z książkami to układ oczywisty i dlatego dobry: sięgasz po tom bez wstawania. Kominek wymaga większej uwagi. Ustaw fotel bokiem do paleniska, nie przodem, bo ogień w polu widzenia rozprasza tak samo jak jasne okno. Zostaw też co najmniej metr odstępu, bo inaczej jedna strona tapicerki będzie się nagrzewać.

Światło i stolik obok fotela

Lampa podłogowa przy fotelu do czytania ma jedno zadanie: oświetlić stronę, nie oczy. Ustaw ją z tyłu, po skosie za ramieniem, żeby światło padało na książkę zza pleców. Klosz powinien znaleźć się na wysokości oczu osoby siedzącej, czyli 120 do 140 cm od podłogi. Gdy klosz wisi wyżej, zaglądasz w żarówkę za każdym razem, kiedy podnosisz wzrok.

Barwa światła to 2700 K, czyli ciepła biel. Chłodne 4000 K i więcej daje światło biurowe, które budzi zamiast wyciszać, a wieczorem utrudnia zaśnięcie po odłożeniu książki. Jasność dobierz tak, żeby strona była wyraźna bez mrużenia oczu, ale reszta pokoju pozostała ciemniejsza. Ten kontrast właśnie robi kącik do czytania.

Stolik boczny stawiasz z tej strony, po której masz wolną rękę, w odległości 20 do 30 cm od fotela. Blat na wysokości podłokietnika albo dwa centymetry wyżej pozwala odstawić kubek bez patrzenia i bez wstawania. Typowe stoliki boczne mają 50 do 55 cm wysokości, co pasuje do większości foteli. Wystarczy blat na kubek i okulary. Większy zamieni się w półkę na wszystko.

Gotowy schemat: fotel do czytania w salonie

Jeśli wolisz punkt wyjścia zamiast pustej kartki, to zestaw, który działa w większości salonów:

  • Fotel: uszak lub model z oparciem powyżej 100 cm, szerokość od 85 cm, głębokość 85 do 95 cm, tapicerka lniana.
  • Test siedziska: plecy przy oparciu, dwa palce luzu między krawędzią siedziska a łydką, stopy płasko na podłodze.
  • Podłokietniki: 20 do 25 cm nad siedziskiem, na tyle szerokie, żeby oprzeć przedramię.
  • Podnóżek: pufa 40 cm przed fotelem, wysokość równa siedzisku lub o 2 do 3 cm niższa.
  • Ustawienie: w narożniku albo bokiem do okna, oparciem do ściany, 10 do 15 cm od tynku, minimum 80 cm przejścia obok.
  • Światło: lampa podłogowa za ramieniem, klosz na wysokości oczu, 120 do 140 cm nad podłogą, barwa 2700 K.
  • Stolik: boczny, 50 do 55 cm wysokości, 20 do 30 cm od fotela, blat na kubek i okulary.

Podsumowanie

Fotel do czytania rozpoznajesz po kilku wymiarach: oparcie powyżej 100 cm, żeby podeprzeć kark, głębokość dobrana tak, by przy plecach na oparciu zostały dwa palce luzu przy łydce, podłokietniki 20 do 25 cm nad siedziskiem i siedzisko na tyle niskie, żeby stopy stały płasko na podłodze. Uszak wygrywa przy długim czytaniu, niski fotel klubowy przy krótszym i w mniejszym salonie, a obrotowy odpada, bo kręci się przy każdym ruchu. Ustaw mebel bokiem do okna albo w narożniku, plecami do ściany, i zostaw obok 80 cm przejścia. Lampa staje za ramieniem, z ciepłym światłem na wysokości oczu. Stolik na kubek, pufa pod nogi. Tyle wystarczy, żeby w tym kąciku faktycznie siadać z książką.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Reklama
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo ewysmaz.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości