Reklama

Erasmus otworzył nam drzwi do Europy – pierwsza międzynarodowa przygoda Stowarzyszenia Pomocy Szansa [foto]

15/01/2026 12:32

Erasmus otworzył drzwi do Europy. Stowarzyszenie Pomocy Szansa podsumowuje swoją pierwszą międzynarodową przygodę w obszarze edukacji dorosłych.

- Realizacja projektów w ramach programu Erasmus od lat kojarzyła nam się z prestiżem – zarówno dla uczestników, jak i dla organizacji. Kiedy w 2024 roku udało nam się pozyskać dofinansowanie na mobilności edukacyjne dla osób dorosłych, poczuliśmy ogromną radość i wyróżnienie. Niedowierzanie towarzyszyło nam i naszym uczestnikom jeszcze długo – w końcu marzenia o współpracy międzynarodowej przez lata wydawały się czymś odległym i nieosiągalnym. A już 21 stycznia 2026 roku w Siemiatyczach spotkamy się wspólnie – uczestnicy i pracownicy – aby powspominać mobilności, wyciągnąć wnioski i zaplanować kolejne działania - przekazuje Stowarzyszenie Pomocy Szansa.

 

Reklama

Stowarzyszenie Pomocy Szansa działa na Podlasiu już blisko 20 lat, prowadząc sześć placówek wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami.

 

Cztery mobilności, trzy kraje, trzy niezwykłe organizacje

W ramach projektu „Europejska edukacja dorosłych” we wrześniu i październiku 2025 roku stowarzyszenie zrealizowało cztery mobilności:

  • dwa wyjazdy kadry w ramach job shadowing do Słowenii i Chorwacji, w których uczestniczyło ośmiu pracowników z trzech naszych placówek: WTZ Wojownicy w Dołubowie, ŚDS Zacisze w Wylinach Rusi oraz ŚDS Bratanki w Radziszewie Starym,
  • dwie mobilności grupowe do Grecji i Chorwacji, w których wzięło udział 12 dorosłych uczestników w wieku od 30 do 79 lat z WTZ Wojownicy w Dołubowie i ŚDS Zacisze w Wylinach Rusi, wspieranych przez sześć osób towarzyszących.

 

- Odwiedziliśmy trzy partnerskie organizacje pracujące – podobnie jak my – z osobami z niepełnosprawnościami: Udruga TOMS w Chorwacji, EGNYA w Grecji oraz VDC Tončke Hočevar w Słowenii. Dla większości uczestników i pracowników były to pierwsze w życiu zagraniczne wyjazdy edukacyjne - tłumaczy stowarzyszenie.

Reklama

 

Cel pierwszy: przełamywanie barier i rozwój osobisty

Wyjazdy okazały się prawdziwą lekcją odwagi. Uczestnikom towarzyszył nam stres, niepewność, ale było też mnóstwo momentów, które zostaną z nimi na zawsze. Jeden z pracowników podsumował mobilność słowami: „Przez 5 lat terapii nieraz nie udaje się osiągnąć tego, czego dokonało tych 8 dni.”

 

Bogusia, uczestniczka pierwszego w życiu lotu samolotem, po powrocie powiedziała: „Bardzo się bałam, ale nie mówiłam, bo myślałam, że wtedy mnie nie zabierzecie.”

Reklama

 

- Stawialiśmy na samodzielność: zamawianie posiłków po angielsku, korzystanie z translatorów, rezygnacja z bramek dla osób z niepełnosprawnościami. Były łzy wzruszenia podczas greckich warsztatów „miłość, szacunek, przyjmuję i akceptuję”. Była duma z pierwszego zagranicznego „coffee”. Była piosenka „Mandacik”, która przełamała wszystkie bariery językowe - dodają pracownicy stowarzyszenia.

 

Uczestnicy odkrywali, że są potrzebni, zdolni i odważni. Wanda (59 lat) powiedziała: „Nigdy nie sądziłam, że coś tak dobrego mnie w życiu spotka.” Grzegorz poprowadził zajęcia z quillingu, choć zwykle był wycofany.

Reklama

 

Cel drugi: budowanie tożsamości europejskiej

Europa okazała się bliższa, niż myśleliśmy.

  • W Chorwacji usłyszeliśmy, że przełamaliśmy stereotyp „smutnego Polaka”.
  • W Wiedniu właściciel arabskiej restauracji poczęstował nas herbatą zarezerwowaną dla rodziny i ogłosił, że jesteśmy jego przyjaciółmi.
  • W Grecji kelner uprosił szefa kuchni, by ten – po raz pierwszy w życiu – przygotował makaron z truskawkami dla Kasi. Zakończyło się owacją na stojąco i odśpiewaniem „Sto lat”.

Odkryliśmy, że uśmiech i życzliwość są językiem międzynarodowym.

 

Cel trzeci: wzmacnianie potencjału organizacji

Jak przekazuje stowarzyszenie, ze Słowenii i Chorwacji wrócili z przekonaniem, że ich praca nie odbiega od europejskich standardów.

 

- Zainspirowało nas większe skupienie na indywidualnych potrzebach uczestników i ogromne zaangażowanie pracowników partnerskich organizacji. Wprowadziliśmy już pierwsze zmiany – m.in. . „Happy Friday”, podczas którego uczestnicy ŚDS Bratanki sami wybierają aktywności sprawiające im radość. Najważniejsze jednak jest to, że zyskaliśmy partnerów, którzy dodali nam odwagi do dalszej współpracy międzynarodowej - dodają.

Reklama

 

Czy było warto?

Kiedy przypominamy sobie łzy wzruszenia, dumę i radość uczestników, którzy po raz pierwszy w życiu opuścili swoje małe podlaskie miejscowości i świetnie poradzili sobie w europejskim świecie – odpowiedź jest jedna: tak, było warto.

 

Dziś wiemy, że największe bariery tkwią w naszych głowach. Nie ma znaczenia, że mieszkasz na wsi, że jesteś z Podlasia, że masz niepełnosprawność. Masz prawo i możliwość zobaczyć świat – i pokazać światu siebie.

 

Za te wszystkie doświadczenia z całego serca dziękujemy programowi Erasmus+. Projekt dofinansowany ze środków Unii Europejskiej. Bez niego nie zrobilibyśmy tego kroku ku wspólnym europejskim wartościom.

Reklama

 

Aplikacja ewysmaz.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: mat. nadesłany
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo ewysmaz.pl




Reklama