Reklama

W Roszkach-Sączkach kierowcy zobaczą swoją prędkość. Pierwszy taki radar w powiecie [FOTO + VIDEO]


W Roszkach-Sączkach w gminie Sokoły zamontowano pierwszy w powiecie wysokomazowieckim radar wyświetlający prędkość. To inicjatywa mieszkańców, która ma poprawić bezpieczeństwo na ruchliwej drodze. Urządzenie już działa i przypomina kierowcom, by zwolnić tam, gdzie to naprawdę ważne.


W Roszkach-Sączkach w gminie Sokoły pojawiło się nowe urządzenie, które ma pomóc zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców. W centrum miejscowości zamontowano radarowy wyświetlacz prędkości - pierwszy taki w powiecie wysokomazowieckim.

 

To rozwiązanie proste, ale potrzebne. Wyświetlacz pokazuje kierowcom, z jaką prędkością jadą. Nie karze, nie zatrzymuje - ale przypomina. A czasem właśnie taka chwila refleksji wystarczy, by zdjąć nogę z gazu.

 

Urządzenie kosztowało około 16 tys. zł. W tej kwocie zawarto zarówno projekt, jak i montaż. Całość została sfinansowana z funduszu sołeckiego, czyli pieniędzy, o których przeznaczeniu decydują sami mieszkańcy. Ponieważ radar stanął przy drodze gminnej, potrzebna była zgoda wójta gminy Sokoły. System został w pełni uruchomiony we wtorek, 28 kwietnia.

Reklama

 

Pomysłodawcą instalacji jest sołtys wsi, Jarosław Perkowski. Jak sam przyznaje, nie chodzi o to, by całkowicie wyeliminować przekraczanie prędkości.

 

- Piraci drogowi pewnie i tak będą przekraczać prędkość, tego się nie da wyeliminować od razu, od tego jest policja. Ale jeżeli uda się choćby o 10 procent zmniejszyć liczbę takich przypadków, to dla mnie to już ogromny sukces - powiedział nam Jarosław Perkowski.

 

Droga przebiegająca przez Roszki-Sączki powinna być spokojną, boczną trasą, ale zdaniem sołtysa, tak nie jest. Jak mówi, korzystają z niej kierowcy jadący m.in. z Bielska Podlaskiego czy Poświętnego. Mimo ograniczeń, wielu wybiera właśnie tę trasę.

Reklama

 

- Ruch jest duży, także przez to, że ludzie jeżdżą do domu seniora w Dworakach czy do placówki dla osób niepełnosprawnych w Perkach - podkreśla sołtys.

 

Choć w miejscu, gdzie stanął radar, nie doszło do wypadków śmiertelnych, zdarzały się niebezpieczne sytuacje. Jak relacjonuje sołtys wsi, w ostatnich latach kilka pojazdów wypadło z drogi na pobliskim zakręcie, dochodziło do dachowań. Dodatkowym wyzwaniem jest specyfika lokalnego ruchu. Wielu mieszkańców porusza się ciągnikami rolniczymi, często z maszynami.

Reklama

 

- Dużo starszych osób wyjeżdża na drogę ciągnikami i jak ktoś pędzi, to jaką on ma szansę na reakcję? Samochodem można szybko zareagować, ale ciągnikiem to już nie jest takie proste, jeszcze jak się ciągnie jakąś maszynę. Więc podjęliśmy taką decyzję, żeby reagować. - tłumaczy Jarosław Perkowski.

 

Wcześniej rozważano inne rozwiązania, m.in. progi zwalniające. Ostatecznie jednak z nich zrezygnowano.

 

- Progi mogą być uciążliwe. Na progu zwalniającym jak ciągnik jedzie z maszyną i podskakuje to uciska, powoduje większe zużycie maszyny. Druga sprawa, to jak ciągnik jedzie przykładowo z obornikiem to może na progu go wyrzucić. Kolejna sprawa, to TIR jak jedzie na progu załadowany 30-40 ton, to w pobliskich domach będą pękać ściany - wyjaśnia sołtys.

Reklama

 

Decyzja o montażu radaru nie była podjęta jednoosobowo. Jak podkreśla Perkowski, poprzedziło ją spotkanie z mieszkańcami.

 

- Mieliśmy spotkanie sołeckie, bo jako sołtys spotykam się i rozmawiam z mieszkańcami. Pytam się co chcą, czy są jakieś pomysły. Jeżeli nie ma to wtedy ja mam przygotowane 3-4 propozycje i była zgoda na taki radar prędkości (…) Są fundusze sołeckie, więc korzystajmy z nich m.in. na poprawę bezpieczeństwa - mówi

 

Sołtys zwraca też uwagę na szerszy kontekst wykorzystania funduszu sołeckiego.

Reklama

 

- Większość idzie na łatwiznę i przeznacza fundusz sołecki na kruszywo na drogi polne. Tylko ja tłumaczę, że na taki cel gmina ma środki zawsze z odrębnego funduszu - zaznacza.

 

Przykładem innego wykorzystania funduszu sołeckiego, niż drogi, może być wcześniejszy zakup rębaka do gałęzi. Początkowo budził wątpliwości, ale z czasem okazał się przydatny.

 

- Niektórzy się śmiali i krytykowali, ale jak przyszła zima to sprzęt bardzo się przydał. - powiedział nam Jarosław Perkowski.

 

Z pewnością ustawiony w Roszkach-Sączkach radarowy wyświetlacz prędkości nie rozwiąże wszystkich problemów. Ale może sprawić, że choć część kierowców pojedzie wolniej. A to oznacza więcej spokoju dla mieszkańców, większe bezpieczeństwo dla dzieci i pieszych.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/04/2026 14:17
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości