Dwóch kierowców boleśnie przekonało się, że jazda „na gazie” przez teren zabudowany szybko kończy się spotkaniem z patrolami. W obu przypadkach licznik pokazał o 53 kilometry na godzinę więcej, niż pozwalają przepisy. Efekt? Utrata prawa jazdy i wysoki mandat.
Pierwsza kontrola miała miejsce w Kalnicy w powiecie bielskim. Policjanci jechali nieoznakowanym radiowozem, gdy zwrócili uwagę na Fiata pędzącego przez miejscowość. Pomiar nie pozostawił wątpliwości – kierowca przekroczył limit o 53 km/h. Funkcjonariusze zatrzymali 43-latka do kontroli. Na miejscu stracił prawo jazdy na trzy miesiące. Dostał też mandat w wysokości 1500 złotych, a do jego konta dopisano 13 punktów karnych.
Niedługo później podobna sytuacja rozegrała się w jednej z miejscowości gminy Szepietowo. Tym razem patrol drogówki zatrzymał Audi. Za kierownicą siedziała 22-letnia kobieta. Ona również jechała o 53 km/h za szybko w obszarze zabudowanym. Nie próbowała się tłumaczyć i przyznała do wykroczenia. Konsekwencje były identyczne – trzy miesiące bez prawa jazdy, 1500 złotych mandatu i 13 punktów karnych.
Policjanci przypominają, że nadmierna prędkość wciąż należy do najczęstszych przyczyn wypadków. Wystarczy chwila brawury, by stracić uprawnienia, zapłacić wysoką karę, a przede wszystkim narazić czyjeś życie. Jeśli w swojej okolicy widzicie kierowców, którzy regularnie łamią przepisy, możecie zgłosić to przez Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze