Śmierć sąsiada to jedno z tych zdarzeń, które burzą poczucie codziennego bezpieczeństwa. Nawet jeśli nie znaliśmy tej osoby, świadomość, że w tym samym budynku doszło do zgonu, rodzi pytania i niepokój. Szczególnie wtedy, gdy ciało zostało odnalezione po dłuższym czasie, a mieszkańcy zaczynają odczuwać coś więcej niż tylko emocjonalny dyskomfort.
Bo zgon w bloku to nie wyłącznie sprawa jednego lokalu. To sytuacja, która może wpływać na całe otoczenie – klatkę schodową, wentylację, a nawet sąsiednie mieszkania. Zapach po śmierci, obawy o higienę i zdrowie, niepewność co do skali problemu – wszystko to sprawia, że temat szybko przestaje być prywatny i zaczyna dotyczyć wspólnego bezpieczeństwa.
W przypadku śmierci w mieszkaniu, zwłaszcza gdy zmarły nie został szybko odnaleziony, uruchamiają się naturalne procesy rozkładu. W zamkniętej przestrzeni bloku ich skutki bywają szczególnie dotkliwe. Skażenie biologiczne nie zawsze zatrzymuje się na progu jednego lokalu – może rozprzestrzeniać się dalej, często w sposób niezauważalny na pierwszy rzut oka.
Najczęstsze problemy, jakie pojawiają się po zgonie w bloku, to:
Intensywne nieprzyjemne zapachy, które przedostają się do części wspólnych.
Obecność zanieczyszczeń biologicznych – płynów ustrojowych, krwi, tkanek.
Namnażanie się bakterii i drobnoustrojów.
Pojawienie się owadów, które mogą przenosić patogeny.
Ryzyko skażenia instalacji wentylacyjnej.
To właśnie te czynniki sprawiają, że mówi się o realnym zagrożeniu dla sąsiadów, a nie wyłącznie o dyskomforcie zapachowym.
Tak – i to jest aspekt, który budzi największe obawy. Zagrożenie biologiczne nie zawsze jest widoczne. Bakterie, wirusy i toksyny powstające w trakcie rozkładu mogą przemieszczać się wraz z powietrzem, insektami lub poprzez powierzchnie wspólne.
Największe ryzyko dotyczy sytuacji, gdy:
Zgon nie został szybko odkryty.
Ciało ulegało rozkładowi przez wiele dni.
Mieszkanie było zamknięte i słabo wentylowane.
Nie przeprowadzono szybkiej dezynfekcji po zgonie.
W takich przypadkach stopnia skażenia nie da się ocenić „na oko”. Nawet jeśli zapach jest słabszy, zagrożenie może nadal istnieć, szczególnie dla osób starszych, dzieci i osób z obniżoną odpornością.

Jednym z pierwszych sygnałów, że w mieszkaniu doszło do zgonu, jest zapach po śmierci. Charakterystyczny, trudny do pomylenia z innymi woniami, szybko wzbudza czujność mieszkańców. Problem polega na tym, że w bloku zapach rzadko pozostaje w jednym miejscu.
Najczęstsze drogi jego rozprzestrzeniania to:
Piony wentylacyjne i kratki nawiewowe.
Nieszczelności w ścianach i stropach.
Klatka schodowa, korytarze i winda.
Drzwi wejściowe do mieszkań.
Instalacje techniczne biegnące między lokalami.
Co istotne, usuwanie nieprzyjemnych zapachów za pomocą domowych metod – wietrzenia czy odświeżaczy – nie rozwiązuje problemu. Źródło zapachu pozostaje aktywne, a wonie mogą powracać tygodniami - informuje Dorota Kastelnik ze specjalistycznej firmy sprzątającej po zmarłych.
Reklama
Rozkładające się ciało to źródło wielu czynników szkodliwych dla zdrowia. W kontekście budynku wielorodzinnego szczególnie istotne są:
Bakterie gnilne i patogeny chorobotwórcze.
Toksyczne gazy powstające w trakcie rozkładu.
Owady roznoszące drobnoustroje.
Związki chemiczne wywołujące podrażnienia dróg oddechowych.
Długotrwały kontakt z takimi czynnikami może prowadzić do złego samopoczucia, bólu głowy, nudności, a w skrajnych przypadkach do poważniejszych problemów zdrowotnych. Dlatego sprzątanie po zgonie nie jest kwestią estetyki, lecz realnego bezpieczeństwa mieszkańców.
Profesjonalne sprzątanie to proces znacznie szerszy niż zwykłe sprzątanie mieszkań. Jego celem jest nie tylko usunięcie widocznych śladów, ale pełna neutralizacja zagrożeń.
Zakres takich działań obejmuje m.in.:
Ocenę stopnia skażenia mieszkania i otoczenia.
Usunięcie wszystkich zanieczyszczeń biologicznych.
Dezynfekcję mieszkania oraz newralgicznych elementów.
Usuwanie nieprzyjemnych zapachów metodami specjalistycznymi.
Zastosowanie certyfikowanych, specjalistycznych środków chemicznych.
Zabezpieczenie wentylacji i części wspólnych.

W sytuacji, gdy zgon w bloku wpływa na komfort i bezpieczeństwo innych mieszkańców, wspólnota lub administracja budynku mają prawo, a często i obowiązek, podjąć odpowiednie działania. Dotyczy to przede wszystkim przypadków, gdy w częściach wspólnych utrzymuje się nieprzyjemny zapach, istnieje podejrzenie skażenia wentylacji lub mieszkańcy zgłaszają dolegliwości zdrowotne.
W takich okolicznościach profesjonalna dezynfekcja po zgonie nie jest przejawem nadgorliwości, lecz uzasadnionym środkiem ochrony zdrowia publicznego.
Zgon w bloku to zdarzenie, które może mieć konsekwencje wykraczające daleko poza jedno mieszkanie. Skażenie biologiczne, zapach po śmierci i ryzyko rozprzestrzeniania się zagrożeń sprawiają, że temat ten dotyczy całej wspólnoty. Wniosek jest prosty: tylko szybkie, profesjonalne i kompleksowe działania – obejmujące sprzątanie po zgonie, dezynfekcję i neutralizację zapachów – pozwalają realnie chronić zdrowie sąsiadów i przywrócić bezpieczeństwo w budynku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze